Wypłynął ze Świnoujścia i już wpływał do portu w Ystad, gdy uderzył w nabrzeże. Prom "Jan Śniadecki" jest poważnie uszkodzony.
Gdy Titanic uderzył w górę lodową, minęły około dwie godziny i 40 minut, zanim statek całkowicie zatonął pod powierzchnią oceanu. Tragiczny incydent miał miejsce cztery dni po dziewiczym rejsie statku z Southampton do Nowego Jorku, a na pokładzie znajdowały się około 2224 osoby. Osławiona góra lodowa
Turecki katamaran z 213 turystami na pokładzie uderzył w nabrzeże portowe greckiej wyspy Kos na Morzu Egejskim. Pięciu pasażerów zostało ciężko rannych, kolejnych 20 odniosło lżejsze
July 16, 2023 - Szczecin i Pomorze (@pomorzewobiektywie) on Instagram: "MS The World. Szczecin, Nabrzeże Bułgarskie. 196-metrowy statek pasażerski to nie jest
. Według mediów co najmniej 5 osób jest rannych; przetransportowano je do szpitala. Na razie nie jest znana ich narodowość. ???FLASH - Un navire de croisière MSC a percuté un bateau fluvial touristique et un quai d'embarquement ce matin à #Venise. Plusieurs blessés légers. (Corriere della Sera - ?NC) — Brèves de presse (@Brevesdepresse) 2 czerwca 2019 Wypadek, który miał miejsce na kanale Giudecca prowadzącym do Placu św. Marka, mógł być spowodowany pęknięciem jednego z kabli łączących statki wycieczkowe z holownikami, które pomagają im wejść do kanałów - podał dziennik "Corriere della Serra". Statek wycieczkowy nie był w stanie zatrzymać się z powodu silnych prądów popychających go w kierunku doku. MSC Opera pływa pod banderą Panamy i może przewieźć 2679 pasażerów. W związku z lawinowo rosnącą falą turystów w Wenecji władze miasta podjęty decyzję, że w najbliższych latach rozpocznie się proces zamykania weneckich akwenów dla wycieczkowców. Sami wenecjanie nazywają "koszmarem" widok wielkich statków wycieczkowych, wpływających w rejon historycznego centrum. Źródło: PAP,
Statek płynący po lagunie w Wenecji niemal uderzył w nabrzeże przystani jachtowej Riva San Biagio. Do tej niebezpiecznej sytuacji w dużej mierze przyczyniły się silne prądy oraz złe warunki pogodowe. Mieszkańcy apelują o wprowadzenie zakazu wpływania dużych wycieczkowców do weneckiego portu. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele nagrań przedstawiający niebezpieczną sytuację w Wenecji. Duży wycieczkowiec prawie uderzył w przystań jachtową Riva San Biagio i pływające w niewielkiej odległości jachty. Załoga jednego z jachtów, obawiając się uderzenia statku, rzuciła się na port niebezpieczny dla turystówŚwiadkowe tego niebezpiecznego zdarzenia mówili o ogromnym przerażeniu samych pasażerów oraz osób przebywających na niewielkich Widzieliśmy, jak zbliża się do Riva San Biagio. Burza była wtedy najintensywniejsza. Nie było widać nawet wyspy San Giorgio. W pewnym momencie zobaczyliśmy, że prom płynący w kierunku wyspy Tronchetto nagle przechyla się na prawą burtę - powiedział Alberto Peratoner, świadek zdarzenia. Do tego zdarzenia doszło zaledwie miesiąc po tym, jak potężny wycieczkowiec uderzył w statek turystyczny i w samo nabrzeże. Od kilku lat władze miasta mówią o zagrożeniu, jakim są ogromne wycieczkowce. W 2017 roku zapowiedziały, że przestaną wpuszczać wycieczkowce na wenecką lagunę, tymczasem statki wciąż zawijają do Wenecji. Mieszkańcy zaczęli protestować przeciwko wpływaniu dużych jednostek do portu. Przeczytaj także:• Statek uderzył w zabytkową rezydencję na wybrzeżu. Jest nagranie [WIDEO]• Nie żyją dwie osoby, są ranni. Samolot uderzył w budynek, wybuchł pożarŹródło:
Jak poinformowało Radio Szczecin, Kapitanat Portu w Świnoujściu prowadzi dochodzenie wyjaśniające w sprawie kolizji statku Akademii Morskiej z nabrzeżem Marynarki Wojennej. Do zdarzenia doszło w poniedziałek około uderzyła w środkową część Półwyspu Kosa należącego do Marynarki Wojennej. Jak powiedziała Ewa Wieczorek, rzecznik Urzędu Morskiego w Szczecinie: "Nawigator XXI podczas wykonywania manewru uderzył w jedno z nabrzeży. Nikomu nic się nie stało. Obecnie Kapitanat Portu w Świnoujściu prowadzi postępowanie wyjaśniające." Na miejscu zdarzenia była policja. Wszyscy członkowie załogi obecni na mostku byli trzeźwi. Nawigator XXI nie mógł opuścić portu w Świnoujściu od razu. We wtorek odbyły się dwie inspekcje - Urzędu Morskiego oraz inspekcja klasyfikatora, czyli organu, który wydaje dokumenty techniczne. Jak dodała Wiczorek: "Nie stwierdzono uszkodzeń, uniemożliwiających podróż. Sstatek otrzymał zgodę na jednorazowe przejście i jest już w Szczecinie".Sprawa została zgłoszona do Państwowej Komisji Badania Wypadków Morskich.
74-metrowy statek Landia, wchodząc wczoraj przed południem do darłowskiego portu, uderzył w nabrzeże. Sama jednostka, poza głęboką rysą, nie odniosła poważnych uszkodzeń. Nie ucierpiał też nikt z załogi, ale nabrzeże portowe zostało uszkodzone na około 100-metrowym odcinku. Sprawę badają Urząd Morski w Słupsku i Zarząd Portu Morskiego w Darłowie. - Wstępnie oceniamy, że uszkodzenia są poważne, bo zostało naruszone około 100 metrów nabrzeża w okolicy elewatorów zbożowych - mówi Małgorzata Typurska, dyrektor ZPM w Darłowie. - Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o wartości szkód. Landia przypłynęła do Darłowa z Danii. To 1200-tonowa jednostka, która była wyładowana skałką wapienną. Dlaczego uderzyła w nabrzeże? - Pilot, który wprowadzał statek do portu, twierdzi, że na Landii doszło do defektu silników - mówi Mirosław Krajewski, wicedyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku. - Z ostatecznym potwierdzeniem tego faktu wstrzymujemy się do zakończenia postępowania w tej Landii jest Morska Agencja w Gdyni. - Statek jest ubezpieczony na znaczną kwotę. Koszty naprawy powstałych szkód zostaną pokryte z tego ubezpieczenia - zapewnia Michał Śmigielski, przedstawiciel MAG w sprawy wrócimy.
statek uderzył w nabrzeże